Co niszczy włosy – czego powinnaś unikać?

Jest wieczór, bierzesz prysznic, myjesz włosy, nakładasz na nie odżywkę i…. idziesz spać, oczywiście nie susząc ich wcześniej. Przecież już Ci się nie chce… Jest to bardzo popularne wśród kobiet, które po całym ciężkim dniu pracy nie mają już siły suszyć i układać włosów.

Niestety, pójście spać z mokrymi włosami sprawia, że wycierają się one o poduszkę. Przed pójściem spać powinnyśmy suszyć włosy chłodnym strumieniem powietrza, za co odwdzięczą się nam one bardzo szybko, nabierając blasku oraz będą zdecydowanie mniej łamliwe. Jeżeli jesteśmy już w temacie mycia włosów, to warto podkreślić kolejny błąd, który popełniamy dość często. Jaki to błąd? Myjemy włosy szamponem, spłukujemy je i… nie nakładamy odżywki. Jest ona niezbędna po to, aby nasze włosy były błyszczące i rozczesywały się łatwo. Nie chcemy przecież szczotkować ich na siłę i jednocześnie wyrywać oraz łamać. Bowiem po kilku takich zabiegach zauważymy, że staną się one słabe i matowe. Tak samo destrukcyjnie działa na włosy ich mocne tarcie ręcznikiem. Jak zatem prawidłowo osuszyć włosy? Należy przycisnąć do nich ręcznik w taki sposób, aby woda miała szansę w niego wsiąknąć. Pocieranie włosów ręcznikiem może przynieść bardzo złe skutki w postaci połamanych i rozdwojonych włosów.

Aby zachować piękny i zdrowy wygląd naszych włosów, po każdej kąpieli powinnyśmy je wysuszyć. Jednak bardzo istotne jest to, abyśmy użyły do tego celu chłodnego nawiewu. Większość suszarek posiada regulację temperatury powietrza, które wydmuchują, najlepiej abyśmy wybrały najniższą z możliwych. Warto w tym momencie podkreślić, że również codzienne lub częste używanie prostownicy czy lokówki będzie miało negatywny wpływ na nasze włosy. Powiecie zapewne, że używacie produktów, które mają na celu ochronę struktury włosa przed działaniem gorących urządzeń. Oczywiście, temu nie zaprzeczamy, lecz żaden termokosmetyk nie uchroni w 100% naszych włosów.

I przyszła pora na „ciężkie” przewinienia, jakie my jako kobiety popełniamy całkiem często. Czego się nie robi dla urody… Większość z nas farbuje włosy, nie zdając sobie sprawy jak bardzo farba niszczy je i sprawia, że stają się łamliwe, suche i zaczynają się rozdwajać. Niekiedy zamiast farby możemy użyć naturalnej henny, która dostępna jest w większości sklepów drogeryjnych. Jeżeli jednak odrosty po farbie są bardzo widoczne, postarajmy się nakładać kolejną jej warstwę tylko na wspomniane odrosty, zrezygnujmy z koloryzacji włosów na całej ich długości.

Jeszcze „cięższym przewinieniem” w stosunku do naszych włosów jest… trwała. Trwała to zabójstwo dla naszych włosów. Niszczy je niemiłosiernie. Jeżeli dodatkowo mamy słabe, cienkie włosy, trwała w początkowej fazie będzie z pewnością wyglądała dobrze, o ile zostanie wykonana umiejętnie, ale po kilku miesiącach nasze włosy zaczną przypominać po prostu siano. Pamiętajmy również, że w przypadku wykonywania trwałej dość często płyn trzymany jest na włosach zbyt długo. Co się wówczas z nimi dzieje? W momencie kiedy są mokre, stają się jak cieniutkie gumki, które rwą się całymi garściami, a w momencie, kiedy są suche, są napuszone i nie można z nimi nic zrobić. Związanie takich włosów gumką sprawi, że w miejscu ich ściśnięcia będą się one łamać i wycierać.

Numerem jeden wśród przewinień wobec naszych włosów jest ich rozjaśnianie i co do tego chyba żadna z nas nie ma wątpliwości. To podczas wykonywania tego zabiegu najczęściej dochodzi do potocznie nazywanego „spalenia” włosów. Podobnie jak w przypadku nieumiejętnie wykonanej trwałej ondulacji mokre włosy ciągną się i łamią a suche łamią się nagminnie. I tutaj nie ma zabiegów, które mogłyby uchronić nasze włosy przed dalszą destrukcją. Możemy jedynie czekać, aż odrosną.

Istnieje wiele czynników, które mają negatywny wpływ na kondycję naszych włosów. Również tapirowanie czy zbyt mocne ich upinanie niestety osłabi je. Zatem dbajmy o nasze włosy i może jednak warto odejść od niektórych nawyków i cieszyć się pięknymi, zdrowymi włosami.